AKCJA PABIANICE

16.10.2005. w godzinach 10 - 13 rozegrała się Bitwa o Pabianice. Niestety, goście nie dopisali i "obrońcy" zmuszeni byli walczyć między sobą. Do walk stanęło czterech zawodników (w kolejności alfabetycznej):

Mieczysław Bartoszek z Kawasaki Ki-64

Jan Grętkiewicz z Republic P-47 Thunderboldt

Tomasz "Młody" Malinowski z Ił-2 Szturmowik oraz

Tomasz Śmigielski również z Ił-2 Szturmowik.

Pogoda zbytnio nie rozpieszczała - silny północny wiatr, a w finale także deszcz, na szczęście niezbyt intensywny. Po niezbędnych przygotowaniach, na dany przez sędziego głównego, którym był Andrzej Kostecki, znak zawodnicy i mechanicy z przeraźliwym wrzaskiem pobiegli do modeli, a po chwili wszyscy wystartowali. Walka ciekawa - odnotowano dwa cięcia: Tomek Śmigielski skrócił wstążkę P-47, ale chwilę później sam traci taśmę na korzyść "Młodego", który w ten sposób wychodzi na prowadzenie, jako że ochronił swoją. Druga i trzecia walka niczym szczególnym się nie wyróżniały - żadnych cięć. Czwarta - dwa nie potwierdzone cięcia wymienili między sobą Bartoszek i Śmigielski, tzn. ślady na modelach, ale taśmy całe. Piąta, finałowa walka najciekawsza ze wszystkich: dochodzi do kolizji Iłów obu Tomków, w wyniku której Śmigielski traci końcówkę skrzydła i lotkę. Cóż to jednak dla takiego weterana - krótko po tym odpłaca "Młodemu" urywając mu taśmę i dumnie nosi to trofeum na skrzydle przez kilka następnych minut. Pozostali trzej zawodnicy uznali chyba, że uszkodzony i wyraźnie wolniejszy (dwie taśmy) Ił będzie łatwym celem i skupili się solidarnie na atakowaniu tylko jego. Ale nie z Mistrzem takie numery - nie pozwolił się ciąć, choć padający deszcz znacznie utrudniał mu pilotaż (zachlapane okulary) i przy lądowaniu korzystał z podpowiedzi mechanika.

Impreza, moim zdaniem, udana - wszystko szło sprawnie. Wyraźnego pecha miał Janek,a Kawasaki dwukrotnie lądował po walce poza lotniskiem - za pierwszym razem wyrywając skrzydło, na szczęście szybko naprawione. "Srebrni" wypadli poniżej obietnic, natomiast Szturmowiki pokazały lwi pazur - wszystkie cięcia były ich dziełem. Wszyscy aktywnie uczestniczyli w walce, nikt się nie oszczędzał, ale Tomek "Młody" Malinowski "szalał" najbardziej i prowadził aż do finału. Najszybciej startował Ki-64, najwolniej Ił zwycięzcy - ok 15 sekund straty, ale wygrywa się cięciami, a nie czasem lotu.

Wszyscy zawodnicy otrzymali z rąk sędziego Dyplomy, a pierwsi trzej wybrali sobie nagrody - ich pochodzenia organizator nie chciał ujawnić, więc nie możemy w tym miejscu podziękować sponsorowi. Mistrz otrzymał także puchar, którego fundatorem jest wieloletni modelarz i nasz kolega klubowy Sławek Kromer.

"I to by było na tyle" jak mawia prof. Stanisławski

Wasz kronikarz z przypadku

Karol Madaliński


Wyniki II bitwy o Pabianice tutaj

Zdjęcia. tutaj