Operacja Brzeg Wrzesień 2005
Operacja Brzeg była wielką niewiadomą. Do ataku na stare radzieckie lotnisko w Skarbimierzu k/Brzegu Opolskiego szykowała się eskadra z ziemi lubuskiej : Mirosław Urbański (1.NC)-Żary, Sławomir Janke -Zielona Góra, Tomasz (Killer) Zalewski Lubięcin, Marek (Rzeźnik) Dawidowicz Głogów. Z centralnej Polski: tym razem jeden pilot: Tomasz Śmigielski Pabianice. Mimo starań, wywiad nie potrafił ustalić kto, ani nawet jak silna będzie obrona Skarbimierza.
11.09.2005 ok. 10:30 w pełnej gotowości bojowej czekały trzy Messerschmitty 109 i dwa Il 2 Sturmovik. Nie było co tracić czasu.. Rozpoczęła się walka o panowanie w powietrzu. Iły starły się z Messerschmittami. Pech w tym, że motor w maszynie Sławka nie pracował poprawnie i musiał kilkakrotnie lądować i właściwie głównie mój Sturmovik walczył z Messerschmittami.. Ciekawe, że mimo iż Sławek był krótko w powietrzu w tej turze to 'Rzeźnik' zdołał go trafić swoją 109-tką czyniąc obu niewielkie uszkodzenia a uszkodzonego Iła zestrzelili do spółki Killer i NC.
Druga fala to były już cztery Me 109 i mój Ił. Przynajmniej nie musiałem szukać przeciwników. Maszyny z czarnymi krzyżami były wszędzie. Podczas jednego z ataków na 109-tkę Mirka zostałałem zestrzelony (bez taśmy). Mirek miał swój lot. Trzy zestrzelenia przy tylko czterech przeciwnikach to bardzo dobry wynik. Może tak mu się powiodło bo w poprzedniej walce oddał swoje zestrzelenie dla Killera?
W trzecim starciu nie było już samolotu w barwach innych niż niemieckie mój Tank 152H dołączył do czwórki Messerschmittów i tak Luftwaffe zapanowała nad Skarbimierzem. Od trzeciej walki Killera zaczął prześladować wyrażny pech, którego maximum przypadło na finał gdzie ranny Tomek nie mógł już tak jak zwykle zabójczo sterować swoim samolotem i został pokonany.
Nie udało mi się nikogo zestrzelić. Bez tego nie ma chwały.
Ok. godziny 15 było po bitwie. Piloci zgarnęli łupy. Zapakowali sprzęt i udali się do swoich baz.
Technicznie:
Lataliśmy cztery tury +finał. Wynik najgorszej tury przed finałem był odrzucany. Było nas tylko pięciu. Może to miało też wpływ na niewielką ilość zderzeń. Cięć 7 na 5 lotów. Przyjacielska atmosfera. Bez nerwów. Dużo czasu bo mało startujących. Sądziowie mimo, iż pierwszy raz brali udział w zawodach AC zdali egzamin. Widać, że to modelarze. Organizator przygotował fajne plakietki dla uczestników i pamiątkowe znaczki. Nagrodami były całe wiązki listewek balsowych dla każdego uczestnika, a trzech pierwszych otrzymało dodatkowe nagrody.
Wyniki:
|
1 |
Urbański Mirosław |
Żary |
180 |
476 |
182 |
181 |
185 |
1024 |
|
2 |
Janke Sławomir |
Zielona Góra |
83 |
210 |
179 |
233 |
186 |
808 |
|
3 |
Dawidowicz Marek |
Głogów |
184 |
178 |
159 |
223 |
188 |
773 |
|
4 |
Śmigielski Tomasz |
Pabianice |
183 |
137 |
184 |
137 |
187 |
691 |
|
5 |
Zalewski Tomasz |
Lubięcin |
265 |
131 |
93 |
0 |
69 |
558 |
Te zawody kończyły rywalizację w Pucharze Polski AC1/12 w 2005 roku. Klasyfikacja tutaj
Tu zdjęcia w lepszej rozdzielczości uczestników, na podium i Zwyciężców PP
Bez cięć nie ma chwały. Jedyna dla mnie pocieszenie to fakt, że wziąłem udział we wszystkich zawodach w Polsce.
Tomasz Śmigielski