Bitwa o Łask czerwiec 2006


Tym razem uderzenie na Łask nastąpiło ze wszystkich stron. Główny atak nastąpił od zachodu skąd przyjechała trójka asów z eskadry Czerwonych Diabłów: aktualny Mistrz Polski Tomasz' Kiler' Zalewski , Marek 'Rzeźnik' Dawidowicz i Sławek Janke (ostatnio nazywany Baronem). Pomocnicze uderzenia nastąpiły z Warszawy: Przemek 'Japim' Jakubczak, Poznania Maciej Wnuk i z Kielc zaatakował nowy pilot Paweł Szpak.


Łasku bronili piloci aircombat z Pabianic z Eskadry Nietykalnych: Tomasz 'Młody' Malinowski i Tomasz 'Papa Smerf' Śmigielski, wspomagani przez 'Szerszenia' Zygmunta Kraszewskiego, 'Wodza' Mieczysława Bartoszka, i nowicjuszy : Łukasza Grezel i 'Modego Pytona' Bartłomieja Pytko. Jedynym reprezentantem z Łasku był Andrzej Pikosz.


Większość pilotów przyjechała w sobotę po południu. Wieczór upłynął przy grillu na spożywaniu w ciekawych ilościach różnych napojów, kiełbasek i rozmowach o aircombacie, modelach , silnikach i na końcu ale nie ostatnie przechwałkach kto jutro zwycięży. Rozmowy przybierały na sile w miarę zaspakajania pragnienia. Miłą niespodziankę sprawił Szerszeń przybywając do kwatery ok 23 w nocy. Wzbudziło to ogólną radość zwłaszcza jego atak na Kilera korkiem wystrzelonym z butelki pełnej jakiegoś musujacego trunku.


Słoneczny niedzielny poranek nie we wszystkich wzbudził od razu entuzjazm.

Kawa, zimne napoje i pyszna jajecznica poprawiły znacznie gotowość bojową. Po śniadaniu udaliśmy sie na lotnisko.


Walki rozpoczęły się ok 11. Przewidziane były cztery naloty. W pierwszym hicie Kiler rozbił obronę w drobiazgi. Mnie nawet nie udało się wystratować w pierwszej kolejce. Zygmunt także stracił model. Wydawało się, że Czerwone Diabły rzeczywiście zdobędą panowanie w powietrzu. Jedynie Młody przelatał całą rundę i ostro pogonił Rzeźnika. Jednak ten i tak dopadł jakąś ofiarę. Druga kolejka już była dla nas lepsza. Upolowałem jakiegoś Me109. Rzeźnik spadł po zderzeniu z Kilerem. W trzeciej kolejce to już nasza eskadra znacznie odrobiła straty. Pod koniec tej tury Młody który wlókł na skrzydle wstążkę przeciwnika atakowany ze wszystkich stron, nie uniknął zderzenia z Killerem. Przed finałem Młody, Zygmunt i ja mieliśmy po dwa zestrzelenia i wchodziliśmy do finału. Tak samo miał Killer, Rzeźnik,Baron i Maciej. W zasadzie finał rozstrzygał kto wygra. Młody żeby mógł lecieć dokonał szybkiego zakupu samolotu od Wodza. Chwilę potem siedem ryczących motorów z tego pieć MVVS 3.5ccm znalazło się w powietrzu. A walka w finale była jak to często w finałach bywa piękna. Atak za atakiem ani chwili po prostej każdy ma jakis cel. Kiler wyraźnie myśli tylko o jednym dopaść Młodego. Na mnie poluje Maciej. Maciej dopadł mnie, potem Zygmunta. Sekundę potem nie miał taśmy i kawałka sterów to właśnie Szerszeń odgryzł się za swoje straty. Młody też coś szarpie nawet nie wiem kogo. Rzeźnik ma słaby motor w Spitfulu i unika walki latając bardzo nisko. Wreszcie przyżiemia. Ja i Sławek kończymy finał bez taśm i bez cięć.


Indywidualnie zasłużenie zwyciężył Kiler. Łask obroniliśmy bo eskadra Czerwonych Diabłów z Zachodu wspomagana przez Macieja, Pawła i Japima zyskała punktów: 3301

Eskadra Nietykalnych wspomagana przez Szerszenia, Łukasza, Bartka, Wodza 4255


Zawody zorganizowane bardzo dobrze pod względem socjalnym. Wieczór integracyjny, obiad przed finałem. Niedrogi, przyjemny nocleg w motelu Zachęta. Wartościowe nagrody dla wszystkich uczestników. Czego brakowało - sprawnego liczenia punktów,Informacji dla pilotów o wynikach po każdej kolejce i ustalania kolejek.


Tu jest link do wyników:


Tu jest link do zdjęć (jak będą dalsze to uzupełnimy)

Tu jest link do filmu pokazującego cięcie przez Barona taśmy Szerszenia.

Tu zdjęcia zwycięzców w lepszej rozdzielczości:



Rozegrano też w sobotę IWW w skali 1/8. Startowało czterech zawodników. Jedynym przygotowanym był Sławek Janke i zasłużenie wygrał. Na resztę należy spuścić zasłonę milczenia



Pozdrawiam

Tomek Śmigielski