BITWA O ŻARY 2006
No to było tak.
Eskadra Nietyklanych wyruszyła ok. 8:30 w sobotę. Dwa samochody wyładowane myśliwcami i materiałami potrzebnymi do przeprowadzenia ataku. Na miejscu byliśmy ok 15. Popołudnie spędziliśmy na lotnisku obserwując zmagania pilotów biorących udział w IWW. I turniej u pojedynków modeli z IIWW.
Po skończonych walkach wykonaliśmy z Maćkiem Wnukiem jeden lot styropianowymi elektrykami w celu zapoznania ludzi że można także bawić się w Aircombat małymi, lekkimi i bezpiecznymi modelami.
Wieczorem przy ognisku, piwie i kiełbaskach omawiane były sprawy związane i niezwiązane z Aircombatem. Kiler popisywał się latając po ciemku skrzydłem z napędem elektrycznym. Piękny pokaz latania w nocy dał też Paweł Szpak. Jego model także napędzany elektrycznie cały był pięknie oswietlony diodami LED. Prawdziwe UFO.
Rano rozgrywany był jeszcze finał IWW.
I wreszcie ta chila nadeszła. Ok. 12 eskadry ruszyły do ataku a pilotów było dość sporo jak na polskie warunki. Byli piloci z Białorusi, z Czech no i sporozawodników z Polski. Kilka nowych twarzy.
Jak zwykle w niarę dokładnie to mogę opisać swoje walki. Pierwszy poszedł do boju stary Ta152 z nowymi skrzydłami. Bardzo lubię swoje Tanki bo sa szybkie i skuteczne. Tak było i tym razem. Już myślę po minucie lotu na skrzydle powiewał kawałek czyjeś taśmy. Teraz trzeba było się schować ale niestety dałem sie ponieść emocjom i atakowałem dalej. Skończyło się zderzeneim z Danem Pek. Samolot bez skrzydła spadł na ziemię. Arsenal Dana wskutek zderzenia stracił tłumik i spadał o wiele efektowniej bo z większym hałasem. Taśm ocalała.
Druga misja nowiutki Tank. Zdecydowany atak przyniósł kolejne trafienie. Latając tym razem z dłuższym kawałkiem cudzej taśmy stałe się obiektem zainteresowania wielu napastników. Jeden bardziej napalony trafił tę taśmę i przy okazji kawałek skrzydła. Na szczęście teraz model ocalał a i taśma moja była cała
W trzeciej walce cięcie śmigłem. Niestety taśma nakręca się na wał silnika i silnik gaśnie. Tracę wiele czasu aby ponownie znaleźć się w powietrzu. Ale udaje mi sięjeszcze raz dogonić przeciwników i uzyskać kolene trafienie. Niestety taśmy nie ochroniłem. W czwartej turze nie brałem udziału licząc, że cztery cięcia i dwie ochrony zapewnią mi start w finale. Wszedłem do finału ale jedynie sześcioma punktami przewagi nad Patrykiem. W finale źle sobie wypuściłem model. Drugi start z opóźnieniem po wymianie śmigła. Co gorsza maska odrywa się częściowo od kadłuba i mocna ogranicza zwrotność i szybkość modelu. Jedno cięcie. Mimo iż nie zaliczam tego finału do udanych to 5 cięć w czterech lotach daje mi prawo do naszywki Top Shots
Tomek (Młody) Malinowski miał także swój dzień. Jego szybkie i zwrotne Kawasaki skutecznie niszczyło taśmy przeciwników. W pierwszej walce jedno, w trzeciej dwa, w czwartej trzy cięcia. Młody do finału wszedł na pierwszym miejscu. Przeganiając dotychczasowego mistrza kilera. Co ciekawe nie stracił ani jednego modelu.
Niestety w finale miał tylko jedno trafienei a Kiler chyba trzy i w ten sposób Tomek Kiler Zalewski wygrał Eurocup, obronił tytuł Mistrza Polski i najprawdopodobniej wygar też Puchar Polski. Ale jak Młody nie wycofa się z combatu to najpóźniej w przyszłym roku Kiler zostanie zdetronizowany. Tomek z wynikiem 7cięć na pięć tur ma wynik 1,4 i też zyskuje prawo do naszywki TS.
Końcowa refleksja:
Jakkolwiek: KILER NADAL JEST NIEPOKONANYM MISTRZEM to tym razem Żary zostały doszczętnie zbombardowane. Obrońców było ośmiu. Ich suma wyników: 5025 pkt. Ośmiem najlepszych wyników agresorów to 7679 pkt.
Jeszcze parę słów o Turnieju Pojedynków w Walce Powietrznej rozgrywanym dzień wcześniej. Pomysł walki jeden na jednego w założeniu miał doprowadzić do lepszego widowiska dla obserwatorów i mniejwszych strat w sprzęcie. Niestety jak było do przewidzenia samoloty zderzały się regularnie. A pucharowy system rozgrywki zmuszał pilotów do zachowań może niezbyt fair play ale słusznych: kto pierwszy wystartował uciekał aż do końcowego gwizdka i wygrywał. Paweł Szpak o jedną sekundę przegrał i odpadł z dalszych rozgrywek. To nie jest mądre. Jedyna walka jaka naprawdę się podobała to walka Sławka Janke i Macieja Wnuka. Sławek mimo iż wystartował pierwszy nie unikał walki. Oba samoloty latały blisko i atakowały się wzajemnie. Ale niestety nie była to walka finałowa choć powinna.
Wielkim nieobecnym Eurocupu był sławetny Rzeźnik, który dał się wciągnąć w latanie turniejowe, stracił model i w EC nie brał udziału.
My (Nietykalni) nie startowaliśmy w tym turnieju jako, że był rozgrywany jako pierwszy a chcieliśmy mieć samoloty na MP i Eurocup. Stosunkowo dużo latamy po dwóch i wiemy, jak kończą się walki tego typu. Oczywiście najczęściej nie latam na całość i wtedy strat jest mniej. No ale trudno latać na “pól gazu” na zawodach zwłaszcza w systemie pucharowym.
Wyniki tutaj
Zdjęcia są tutaj
Zdjęcia Zwycięzców z wszystkich klas w dobrej rozdzielczości tutaj
Tomasz (Papa Smerf) Śmigielski