AKCJA ZNOJMO 2006 EUROCUP.


Do Czech wyruszyliśmy z Hirkiem 05.05.2006 ok 11:00. Siły nie wyglądały zbyt okazale bo dzięki bezmyślności kolegi na trzy dni przed bitwą straciłem jeden z samolotów i mogłem zaatakować tylko dwoma myśliwcami. Był to IL 10 'Beast' i FW 152 H 'Tank'.

W Znojmo Model-City byliśmy ok 19. Zakwaterowaliśmy się w drewnianym domku kempingowym. Z Polski dotarł jeszcze Tomek Zalewski i Sławek Janke i startujący jedynie w IWW Zbyszek Wdowikowski i Mirek Stachowski.


Wieczór upłynął nam miło przy piwie i rozmowach.

Rano o 9:30 odbyła się odprawa i ruszyliśmy do bitwy. Tym razem Znojmo zostało zaatakowane ze wszystkich stron. 46 pilotów postanowiło tu poświęcić swe siły i srodki aby odnieść zwycięstwo.. Walczyli Polacy, Słowacy, Słoweńcy, piloci z Ukrainy i Austrii. Oczywiście obrońców było bardzo dużo i jak zwykle radzili sobie bardzo dobrze.


Wataha ukraińskich Stukasów nie spełniła pokładanych w nich nadziei i wypadła raczej słabo.

Świetnie latały podobne do Messerschmitów Avie. Znany czeski pilot Dan Pek tym razem bronił lotniska w Znojmo nie Messerschmitem ale francuskim Arsenalem. Jest to duży samolot ale chyba Danowi brakowało szybkości Me109.

Podziw wzbudzał pilotowany przez czeskiego pilota żółty Fulmar no i słowaccy piloci Popivcak i Bajer.

Moje loty: W pierwszej walce użyłem Ił10 jest to samolot szybki, zwrotny i w pełni zasługuje na miano 'bestii'. Misja skończyła się szczęśliwie ale nie zestrzeliłem nikogo. W drugiej misji miałem wspaniałego nawigatora. Był nim Tomas Svolsjak ze Słoweni. Naprowadził mnie wspaniale na przeciwnika i zaliczyłem cięcie. Po następnych kilku minutach drugie. Niestety niemal w tej samej chwili mój Ił staranowany przez Avię spadał bez skrzydła. Ale było to już pod koniec walki i wynik był bardzo dobry. Jako, że pilot uratował się do trzeciej walki wziąłem Tanka. Szybki Tank po dwóch minutach walki spadł bez skrzydeł ale pociągnął ze sobą przeciwnika i jego taśmę. Sytuacja stała się dość dramatyczna. Z szybkiego obliczenia punktów wynikało, że mam szanse na finał, a przecież nie mam samolotów. Tomek Zalewski zaproponował abym w finale wziął jego Me109. Jednak chwilę potem po obejrzeniu jak wygląda Tank, we czterech (Sławek, Tomek, Hirek i ja) szykowaliśmy go do boju. Ja wstawiałem lotkę. Killer mył silnik i odkręcał uszkodzony gaźnik, Hirek odkręcął gaźnik z silnika w Ile. Sławek wstawiał kołek ustalający skrzydła. Na 15 minut przed finałem tajna broń Ta152H znów był gotów do walki o panowanie w powietrzu nad Znojmem. No cóż: finał był piękny jednak samolot nie latał już tak pewnie jak zwykle.(po locie okazało się, że lotka się wysunęła) Prowadzony przez Killera zdobyłem jedno cięcie i dolatałem do końca. Zakończyłem zawody na piątym miejscu co uważam, za sukces :-).

Zwyciężył znany na całym świecie Krystian Popivcak ze Słowacji.


Po bitwie uczciliśmy sukces a następnego dnia rano rozpoczęła się walka samolotów z IWW. Z Polaków startowali: Sławek Janke i wymienieni już Mirek i Zbyszek. Samoloty były piękne. Silniki w zasadzie tylko czterosuwy. Ja Hirkiem obejrzeliśmy tylko pierwszą kolejkę. Latali po czterech powolutku i... to jest woda na młyn mojej propagandy: i tak było zderzenie i strzępy z modeli sypały się tak samo jak w IIWW.

Sławek Janke zdobył II miejsce. Gratulacje.


Tu jest kilka zdjęć


Tomasz 'Papa Smerf' Śmigielski